2015/07/20

Trójmiejskie siłownie. Gdzie ćwiczyć, a skąd uciekać?!

Trójmiejskie siłownie. Gdzie ćwiczyć, a skąd uciekać?!

Kilka lat temu przez dość długi czas chodziłem na siłownie idealną. Powierzchnia klubu, ilość i jakość sprzętu, dodatkowe "atrakcje" takie jak kawiarnia, kafejka internetowa, mini basen, sauny, solarium i jeszcze kilka innych, wszystko w cenie karnetu (który nawet nie był drogi) sprawiły, że odkąd mieszkam w Gdańsku (2 lata), to wszystkie kluby porównuje właśnie do tej jednej siłowni. 


Mimo, że w Trójmieście odwiedziłem już całkiem sporą liczbę siłowni. To jednak żadnej nie udało się dorównać mojemu "ideałowi". Co więcej, niektóre  siłownie uważane tutaj, za "wzór" są tak naprawdę przeciętne. W związku z tym postanowiłem, że w miarę możliwości, będę odwiedzał kluby w Gdańsku, Sopocie i Gdyni celem ich prześwietlenia, głównie pod względem oferowanych usług do ceny karnetu. Oczywiście kawiarnia czy kafejka internetowa, na siłowni to rzecz zbędna. Ale jednak pokazuje zaangażowanie właściciela i troskę o klientów, a to na pewno jest plusem. Najważniejszy był jest i będzie sprzęt, jego ilość i jakość. Takie kwestie jak np. szatnia, czystość, czy sam klimat też są ważne. Osobiście nienawidzę małych szafek, szczególnie zimą. Mam wrażenie, że właściciel robi sobie ze mnie jaja...

Biorąc pod uwagę atrakcyjność turystyczną regionu i duży napływ turystów. Mam nadzieje, że zainteresuję tematem nie tylko mieszkańców, ale również urlopowiczów. Tym bardziej, że ci drudzy zazwyczaj nie mają się kogo poradzić. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz