2015/11/25

Ukryta siła - recenzja

Ukryta siła - recenzja

„Ukryta siła” to książka opo­wia­da­jąca histo­rie czło­wieka, który lekko mówią, c zmar­no­wał dużą część swo­jego życia, aby w ostat­niej chwili się ock­nąć i wziąć w garść. Efek­tem czego w kwie­cie wieku staje się „jed­nym z naj­spraw­niej­szych ludzi na świe­cie”.

Bar­dziej od słowa naj­spraw­niej­szy, pasuję naj­wy­trzy­mal­szy, choć tak naprawdę oba zwroty dobrze opi­sują Rich’a Roll’a, autora i jed­no­cze­śnie boha­tera tej książki. Jego histo­ria to świetny przy­kład na to, że bez względu na punkt, w jakim się znaj­du­jemy, zawsze jest moż­li­wość wyj­ścia z opre­sji. Wystar­czy tylko wstać z wygod­nego fotela, posta­wić sobie cel i do niego brnąć, tak jak to zro­bił Rich.
Mistrzo­stwa Świata Ultra­man to mała impreza odby­wa­jąca się co roku na jed­nej z Hawaj­skich wysp. Zawod­nicy pod­czas trzech dni star­to­wych mają do poko­na­nia w sumie 515 km. Z czego w dniu pierw­szym muszą prze­pły­nąć 10 km w oce­anie. Po czym wsia­da­jąc na rower, mają do prze­je­cha­nia 145 km. Dru­giego dnia muszą jesz­cze prze­je­chać kolejne 276 km. Zaś dnia trze­ciego poko­nują podwójny mara­ton, czyli 84 km bie­giem. A więc jak widać, choć roz­bite na kilka dni, są to dużo cięż­sze zma­ga­nia tria­th­lo­nowe niż słynny Iron­man.

Po kil­ku­na­sto­let­niej walce z alko­ho­li­zmem, nie­zdro­wym jedze­niem i nadwagą. Rich w pew­nym dniu jesz­cze przed 40-tymi uro­dzi­nami uświa­do­mił sobie, że jego koniec jest bli­ski. Zamiast zatra­cić się doszczęt­nie, posta­no­wił pozo­sta­wić „wygodne” życie. Powoli zaczął zmie­niać nawyki, z cza­sem został wega­ni­nem. Posta­wił sobie też cel startu w zawo­dach Ultra­man, które nawet osta­tecz­nie udało mu się ukoń­czyć i to nie raz. Kilka lat póź­niej wraz z przy­ja­cie­lem posta­no­wili doko­nać, cze­goś jesz­cze bar­dziej nie­zwy­kłego. Co to było? Nie chcę zdradzać zbyt wiele, dlatego zapra­szam do lek­tury;)
Oprócz bardzo fajnej moty­wa­cyj­nej histo­rii w książce znaj­dzie­cie rów­nież sporo porad doty­czą­cych wega­ni­zmu, wraz z róż­nymi tabe­lami nt. bia­łek, tłusz­czy itd. Podsumowując, polecam ;)

2 komentarze: