2016/07/19

Trójmiejskie siłownie - Tiger Gym Riveira

Trójmiejskie siłownie - Tiger Gym Riveira

Tiger Gym, trój­miej­ska sie­ciówka z jed­nej strony uwiel­biana, a z dru­giej znie­na­wi­dzona przez miesz­kań­ców głów­nie Gdań­ska, bo tam tych klu­bów jest naj­wię­cej. Jak sytu­acja wygląda w Gdyni? Zapra­szam do testu.

Tiger Gym Riviera, czyli kolejny klub w Trój­mie­ście zlo­ka­li­zo­wany w Cen­trum Han­dlo­wym. Zazwy­czaj takie roz­wią­za­nie nie­sie za sobą głów­nie plusy, lecz tym razem chyba tak nie jest. Skąd taka moja reflek­sja, o tym póź­niej, a teraz przejdźmy do kon­kre­tów. Loka­li­za­cja, jw. CH Riviera w Gdyni. Cena kar­netu to 159 zł lub 125 zł, przy jed­no­ra­zo­wej wpła­cie akty­wa­cyj­nej wyno­szą­cej 100 zł. Siłow­nia hono­ruje karty Mul­ti­sport!
Zaczy­na­jąc od recep­cji, jak zawsze na obsługę złego słowa powie­dzieć nie mogę. Choć już samo pomiesz­cze­nie wypa­dło nieco gorzej. Jest ste­ryl­nie i nijak, bar­dziej to przy­po­mina pocze­kal­nie u den­ty­sty niż siłow­nie. W gło­wie sły­szę głosy, „nie oce­niaj książki po okładce”, hmn ok, jedziemy dalej.
Szat­nia, tutaj złego słowa nie mogę powie­dzieć. Bar­dzo prze­stronne pomiesz­cze­nie, szafki stan­dar­dowe, jak we wszyst­kich klu­bach tej sieci (prócz Alche­mii), czyli nie za duże nie za małe. Jest czy­sto, a pod prysz­ni­cami zamiast przy­ci­sków do wody jest tra­dy­cyjna bate­ria. Niby szcze­gół, ale nie lubię, jak woda co chwile mi się wyłą­cza i nie mogę regu­lo­wać jej tem­pe­ra­tury.



Przebieralnia w szatni, muszę przyznać rzecz niespotykana.



Powierzch­nia tre­nin­gowa, czyli miej­sce doce­lowe naszego tre­ningu. Już od samego wej­ścia na sale zaska­kuję jej roz­miar. Bar­dzo dużo miej­sca, spra­wia, że ćwi­czy się o wiele wygod­niej w porów­na­niu do małych siłowni, gdzie nie ma jak się rusz­czyć. Sprzęt stan­dar­dowy dla sieci Tiger Gym (znowu prócz Alche­mii). Maszyny w 50% bar­dzo faj­nie i w 50% bar­dzo marne. Wolny cię­żar nie powala, mało gry­fów i mało han­tli. Strefa car­dio za to jest naprawdę cacy. Bie­że­nie, orbi­treki, rowerki, wszystko w dużych ilo­ściach. Plusy łapie też strefa do tre­ningu funk­cjo­nal­nego, boli mnie tylko brak zwy­kłych, naj­prost­szych porę­czy.

TV w bieżni, całkiem spoko.






Nie­stety wize­ru­nek siłowni i ocenę koń­cową psuję tutaj mocno kli­mat. Jest sztywno, drę­two i nudno. Brak okien tro­chę czło­wieka zamula. Do tego docho­dzi nijaka atmos­fera, a sam tre­ning, nawet nie­zły, zosta­wia jakiś nie­do­syt.



Podsumowując:

Sprzęt: 5

Szatnia: 6

Prysznice, toalety, czystość: 6

Klimat, obsługa: 2

Cena: 4

Ocena ogólna: 4,6 /6

4 komentarze:

  1. Mało ludzi w tej siłowni

    http://wildness.pe.hu/

    OdpowiedzUsuń
  2. ja wolę jak jest mało, jak robię obwód to rzadko muszę czekać na wolny sprzęt :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, dobrze jest mieć siłownie cała dla siebie ;)

      Usuń